logo

Kontakt:

ul. Świerkowa 62, 98-220 Zduńska Wola
Marcin Matysiak - tel. 500 069 070
Romuald Solarek - tel. 695 983 780
Przegrana 2008 z Pelikanem Łowicz.
W łódzkiej lidze E1 mierzymy się z Pelikanem Łowicz na wyjeżdzie. Ze swojego punktu widzenia wiedziałem, że będzie to bardzo trudne spotkanie. Od początku gry nasi zawodnicy nie mogą przystosować się do gry. Wszystko dzieje się zbyt szybko. Deficyt czasu i przestrzeni na bardzo małym orliku jeszcze potęguje ten efekt. Przez większość część gry przegrywamy pojedynki w obronie i nie jesteśmy w stanie wygrać 1v1 w ataku. Główny powód to brak zaangażowania i determinacji w grze. Wewnętrzna motywacja jest zbyt mała ze strony zawodników, aby wpływać na obraz gry. Podjęte zostały próby zmiany ustawienia, maksymalnego ułatwienia gry naszym zawodnikom i motywowania zewnętrznego przez trenera. Obraz gry zmienił się przez chwilę po czym wracał do poprzedniego stanu. Sekretem w tym meczu znowu była skuteczność. Elementy na który poświęcilismy kilkanaście jednostek treningowych. W pierwszych 30min stworzyliśmy sobie kilkanaście sytuacji, niektóre wręcz trzeba było doklepać do pustej bramki. Piłka jednak nie trafiała do siatki przeciwnika. W ogólnie niesprzyjających dla nas warunkach meczu bramkarz przeciwników popełniał błędy przy otwarciu gry dosłownie dorzucając piłkę pod naszych napastników, którzy w 100% sytuacji sam na sam nie punktują! To czego po chwili nie wykorzystujemy my, wraca na naszą połowę prostym podaniem i trafia do naszej siatki. Piłka nożna jest brutalna i proste powiedzenie że "niewykorzystane sytuację się mszczą" idealnie odzwierciedla ten mecz. Druga część meczu to narastająca frustracja zawodników po niewykorzystanych okazjach i trudne dla nas momenty, gdzie rywal zwyczajnie nas dobija. Stąd wynik końcowy 9:2. W iście kuriozalnych sytuacjach gry na pozytywne spojrzenie zasługuje gra w defensywie Rynkiewicza Franka, Zalewskiego Stanisława i Jakubowiaka Igora. Jedyne bramki i zarazem celne uderzenia zanotował Adrjanowicz Łukasz, który zdobył dwie bramki po indywidualnych akcjach. Ten czas to najlepsza nauka dla zawodnika chcącego rozwijać się jako piłkarz i materiał obserwacji dla trenera. Wewnętrznie zmotywowany zawodnik odrobi pracę domową i wróci silniejszy na każdy następny trening i mecz. Nikt nie sprzeda przepisu na sukces, ale można znaczącą przybliżyć się do niego ciężką pracą i zaangażowaniem na KAŻDYM meczu czy treningu, a czas wolny poświęcić na doskonalenie swoich braków lub rozwijaniu atutów. Wiecie co robić. Wszystko w Waszych rękach. BK.
Powrót