logo

Kontakt:

ul. Świerkowa 62, 98-220 Zduńska Wola
Marcin Matysiak - tel. 500 069 070
Romuald Solarek - tel. 695 983 780
Diament 2007 Trzecie Zwycięstwo w sezonie

Podbudowani zwycięstwem nad drużyną Warty Sieradz jedziemy do Charłupi Małej gdzie swoje mecze rozgrywa Terpol Sieradz.

Terpol jest nową drużyną w naszych rozgrywkach. To ich pierwszy sezon w piłce 9 osobowej i tak jak my w poprzednim sezonie zdobywają doświadczenie na większym boisku. W tych rozgrywkach są jeszcze bez punktu, dlatego mamy apetyt na kolejne punkty.

Sobota. Pogoda jak na połowę października niespotykana. Ciepło bo powyżej 20°C z lekkim wiatrem. Obiekt w Charłupi bardzo kameralny. Jedyna trybuna prawie w całości zajęta przez naszych kibiców, których bardzo gorąco POZDRAWIAMY smileyyes.

Zaczynamy bardzo ochoczo. Przejmujemy grę w środku pola. Pierwsi mamy dobra sytuację, w której faulowany jest nasz superstrzelec Stanisławski M., ale o dziwo sędzia pozwala grać dalej. Za chwilę kolejna sytuacja, w której sędzia nie reaguje na faule przeciwników. Potem nie odgwizduje pozycji spalonej gospodarzy. Trener nie wytrzymuje i próbuje dać do zrozumienia, że jest to mecz ligowy, a nie gra wewnętrzna drużyny Terpolu. W międzyczasie mamy dwie doskonałe sytuacje, aby wyjść na prowadzenie. W jednej z nich nasz superstrzelec Stanisławski M. po wygranej walce z obrońcą oddaje strzał na bramkę, ale bez efektu. Wydaje się, że mógł podać do lepiej ustawionego Michała N., który dopełniłby formalności. W drugiej sytuacji po rajdzie przez całe boisko Michał S. w sytuacji sam na sam z bramkarzem uderza na bramkę. Bramkarz instynktownie wybija piłkę na rzut rożny. Szkoda ... Gospodarze powinni już przegrywać dwiema bramkami, ale nadal są w grze. Nadmienić trzeba, że drużyna Terpolu gra prostą piłkę, ale pomimo tego stwarza realne zagrożenie. Wykorzystują do tego wiatr, a ich wybicia spod własnej bramki raz za razem przechwytują skrzydłowi lub napastnik. Pomimo naszej optycznej przewagi tylko dzięki naszemu bramkarzowi Kamilowi K. nie przegrywamy. Kilkukrotnie popisuje się wyśmienitymi interwencjami. W końcu zdobywamy upragnioną bramkę. Podobna sytuacja jak z początku spotkania. Piłka trafia do naszego Michała S., który ponownie prawie całą długość boiska prowadzi piłkę, by oddać tym razem celny strzał. Radości jest wielka, ale to dopiero pierwsza połowa. Obraz gry się nie zmienia. W środku pola "króluje" Wiciu Wiktor P. Rozprowadza piłkę na jedno i drugie skrzydło. Często zmienia strony boiska ... tak jak było założone. Dzięki tak prowadzonej grze nawet nasi obrońcy mogą grać bardzo ofensywnie czego efektem są ich celne strzały z okolic pola karnego. Bardzo blisko zdobycia drugiej bramki jest "Orzech" Mati R., którego strzał mało nie "złamał" poprzeczki.

Zmieniamy strony boiska i rozpoczynamy drugą część spotkania. Początek słaby w naszym wykonaniu. Próbujemy wyprowadzić atak, ale mamy problemy z przejęciem piłki i wykonaniem kilku celnych podań. Wiąże się to z wyższym pressingiem gospodarzy, którzy wiedzą, że dopóki jeszcze mają siłę mogą i muszą próbować zmienić rezultat. Nie "łamiemy" się i po kilku minutach  odzyskujemy równowagę. Szymon R. , który rozpoczynał spotkanie, ale po urazie z pierwszej części spotkania czuje się coraz lepiej ... zastępujący go na lewej obronie Mati R. radzi sobie znakomicie. Środek pola ponownie we "władaniu" Wicia Wiktora P., choć częściej gramy długimi wybiciami od bramki tym razem Adama S. ,który zmienił Kamila K. Nasze kontry są groźne ... czasami kończą się strzałem ... duże umiejętności wykazuje bramkarz gospodarzy ... czasami próbami ataku pozycyjnego z dorzucanie piłki z lewego bądź prawego skrzydła. Nie udaje nam się pokonać bramkarza choć Filip S. ma przynajmniej dwie takie sytuacji i powinien wpisać się na listę strzelców. Optyczna nasza przewaga, ale nie potrafimy jej udokumentować bramką. Dopiero Miki Mikołaj G. trafia do bramki choć nie za pierwszym razem. Dwie bramki to sporo, ale my chcemy więcej. Przyjechało nas 15 osób i wszyscy dostają szansę. Wspomnieć trzeba o "Rybie" Michale G., który nieźle zastępował lewego pomocnika oraz wysuniętego napastnika. Najlepiej dzisiaj prezentujący się w obronie Kamil J. nie chce odpoczywać, ale trener decyduje, aby usiadł na ławce i odpoczął po dość wyczerpującej grze... zastępuje go debiutujący w tym sezonie Sebek Ch. Były pewne obawy, ale radzi sobie dobrze i pozostaje w grze do końca spotkania. Nie ustrzegamy się błędów, ale również i ostrych zdecydowanych zagrań, które są konsekwencją tych pierwszych. Mati "Orzech" R. musi opuścić boisko aż na 2min. po brutalnej próbie naprawy błędu. W pełni rekompensuje stracone minuty tuż po ponownym wejściu na boisko. Pierwszy kontakt zamienia na trzecią bramkę dla naszego zespołu. Kolejną i ostatnią bramkę dokłada nasz supersnajper Michał S. Obrona z bramkarzami w dzisiejszym spotkaniu na "0" z tyłu, a bilans atakujących kończymy czterema zdobytymi bramkami. W przekroju całego spotkania byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym, częściej byliśmy w posiadaniu piłki. Przewaga w każdym sektorze boiska. Pomimo strzelenia aż czterech bramek mamy lekki niedosyt ... wiemy, że przy tak ogromnej liczbie celnych strzałów powinno ich być dużo więcej. 

Otrzymaliśmy wielkie brawa od NASZYCH KIBICÓW, a po odprawieniu tańca zwycięzców na środku boiska ... rewanżujemy się naszym WIERNYM KIBICOM  gromkim DZIĘKUJEMY

Zapraszamy WAS na nasz kolejny mecz ... tym razem na PMOS za dwa tygodnie z Sokołem Goszczanów.

Powrót